Szukaj

4 rzeczy, które ratują mój kręgosłup

Praca siedząca nie sprzyja zdrowiu i rujnuje kręgosłup. Dziś przedstawiam 4 sposoby na to, jak można sobie pomóc.



Zacznijmy od tego, że każdy ból kręgosłupa należy skonsultować z lekarzem. Jeśli jednak w teorii wszystko jest ok, a w praktyce nie bardzo, to musimy zacząć radzić sobie sami.


Ja od wielu lat borykałam się z różnymi bólami pleców. Bolały mnie podczas pracy, bolały mnie po nawet niezbyt długiej jeździe samochodem, bolały po niektórych ćwiczeniach i po jeździe konnej, a ze ścianki wspinaczkowej często wracałam z kontuzjami. Bywało, że miałam problem z siadaniem - musiałam podpierać się rękami.


Konsultowałam to zarówno u lekarzy (robiłam m.in. rentgen), jak i u fizjoterapeutów czy osteopatów. Każdy z nich zalecał co innego i gdybym chciała wykonywać wszystkie proponowane mi przez nich ćwiczenia, to musiałabym chyba wziąć sobie długi urlop.

Dlatego zaczęłam szukać alternatywy i dziś mam wypracowane rozwiązanie szyte idealnie na swoją miarę.


“Zdrowie nie jest tylko normalnym stanem, naszym obowiązkiem jest nie tylko osiągnięcie go, ale także jego utrzymanie”

-Joseph Pilates-

Pilates

Pilates to coś, do czego długo podchodziłam jak do jeża. Wcześniej próbowałam praktykować jogę i przez jakiś czas faktycznie to robiłam, ale szczerze powiedziawszy niewiele mi ona dawała i nawet niezbyt ją lubiłam. Próbowałam ćwiczyć w szkole jogi, próbowałam sama w domu, ale nie widziałam żadnych rezultatów.


Gdy pół roku temu @anna.pawlowska.pilates zaprosiła mnie na próbne zajęcia z pilatesu - byłam sceptyczna, pewnie przede wszystkim dlatego, że niewiele o nim wiedziałam i wydawało mi się, że to jakaś zwykła gimnastyka, której osobiście nie trawię. Natomiast już po pierwszych zajęciach poczułam, że to jest to. Czułam się jak po bardzo dobrym masażu, a efekt utrzymywał się kilka dni. Już po tych pierwszych zajęciach postanowiłam ćwiczyć dalej. Chodziłam na zajęcia tylko raz w tygodniu, ale wybrałam sobie kilka ćwiczeń, które robią najlepszą robotę dla mojego kręgosłupa i wykonuję je codziennie w domu. Zajmuje mi to raptem 15 minut, ale całkowicie eliminuje problem bólu w odcinku lędźwiowym! Co więcej, przestałam wracać ze ścianki z kontuzjami, a niewielkie naciągnięcia mijały po pierwszych ćwiczeniach. Ulga w bólu i ulga dla portfela ;)


Nie chcę się tu wymądrzać na temat pilatesu, bo ćwiczę go dopiero pół roku i nie czuję się kompetentna, ale jakbyście byli ciekawi, to zajrzyjcie albo do Ani albo po prostu do Internetu - tam znajdziecie kopalnię wiedzy na ten temat. Natomiast jeśli postanowicie ćwiczyć, to koniecznie zacznijcie z instruktorem. To bardzo ważne, ponieważ pilates ogromną wagę przywiązuje do detali - wystarczy odrobinę źle ułożona miednica i można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc.


Fotel ergonomiczny do pracy


Od roku pracuję zdalnie i jeszcze do niedawna popełniałam zbrodnię na swoim zdrowiu, bo siedziałam na zwykłym krześle, takim nawet bez podłokietników. Muszę przyznać, że ta praca była bardzo nieefektywna. Mniej więcej co 10 minut musiałam wstawać i się przeciągać, bo wszystko mnie bolało. Sztywniał mi kark, drętwiały ręce. Masakra. Nie żeby w biurze było lepiej, ale tam przynajmniej mam fotel z podłokietnikami i jako takie wyprofilowanie.


Pewnego dnia podczas zajęć pilatesu z Anią zwróciłam uwagę na jej fotel do pracy. To tak zwane krzesło ergonomiczne, które jest fantastycznie wyprofilowane i dopasowane do naszego ciała. Raz usiadłam i wiedziałam, że ja też muszę takie mieć.


I oto jestem szczęśliwą posiadaczką fotela, który co prawda kosztuje krocie, ale za to moje plecy nigdy nie czuły się lepiej. Nareszcie mogę siedzieć nawet kilka godzin bez bólu ani nawet drobnego dyskomfortu. Mój model to Ergohuman Basic BS KMD3. Są oczywiście jeszcze inne, podobne modele, ale ja wybrałam ten głównie dlatego, że na nim siedziałam i miałam rekomendację Ani, która używa go już długo.


Dla mnie najważniejszą cechą fotela jest bardzo duża część lędźwiowa, która zapewnia odpowiednie wsparcie pleców na tym odcinku. U mnie to bardzo ważne!


Fotel ma do tego duże możliwości, jeśli chodzi o regulację. Możemy oczywiście dostosować wysokość siedziska, oparcie, a podłokietniki można przesuwać w 3 płaszczyznach (ułożenie nakładek do środka bardzo ułatwia pisanie na klawiaturze). Co więcej, siedzisko można regulować pod kątem jego głębokości.


Fotel ma też zagłówek, który ma zapewniać wsparcie głowy - ale przyznam szczerze, że ja rzadko opieram głowę podczas pracy, niemniej podczas przerwy jest on nieoceniony.


Co ważne, fotel jest tapicerowany czarną siatką, która jest nie tylko miła w dotyku, ale też zapewnia cyrkulację powietrza (no i człowiek nie przykleja się do niego, jak jest gorąco).



Poduszka między kolana do spania


To jest coś, o czym od dawna marzyłam. Z reguły śpię na boku (ogólnie tak najlepiej mi się zasypia), ale czuję dyskomfort w biodrach. Poduszka międzykolanowa to jest świetne rozwiązanie, które zmniejsza zapalenie centralnego układu nerwowego, przywraca naturalną pozycję ciała i eliminuje bóle kręgosłupa i bioder. Ta poduszka ma wiele zastosowań, można ją także podłożyć pod głowę lub pod łydki (ja mam wersję Duo).


Poduszka polecana jest osobom po operacjach, ze skoliozą, rwą kulszową, migrenami, problemami z szyją oraz kobiet w ciąży.


Podkładka lędźwiowa pod plecy


Tę podkładkę kupiłam przy okazji kupowania poduszki międzykolanowej. Kupiłam z myślą o długich podróżach samochodem, możliwe też, że wezmę ją ze sobą do biura, gdy już do niego wrócę. Ułatwia utrzymanie prawidłowej postawy i redukuje obciążenie pleców na odcinku lędźwiowym. W samochodzie jest naprawdę nieoceniona. Przetestowałam ją już w trakcie naprawdę długich podróży i w 100% spełniła moje oczekiwania. Taką podkładkę możecie kupić choćby tutaj. (link afiliacyjny).


Tymczasem to tyle, ale myślę, że temat kręgosłupa jeszcze tu wróci, a być może pojawią się też jakieś nowinki, jak o niego dbać :)